Akurat ta scena była najlepsza w całym finale. Każdy ma swoje zdanie i mi akurat przypadła do gustu. Takie cukierkowate zakończenie, że wszyscy zdrowi i cali, i razem ble. A tutaj i Micheal i Don i T-Bag, średnio dobrze, więc jakoś to mi się podobało
_________________ ...Bury me smilin'
with G's in my pocket,
have a party at my funeral ...
...Give me a paper and a pen,
so I can write about my life of sin,
a couple bottles of Gin
incase I don't get in...
Po prostu chcieli dokończyć motyw (choć może niepotrzebnie) ze sceną z plaży, gdy Michaelowi leci krew z nosa. Lecz wtedy niepokazanie co się z nim stało, a pokazanie T-Baga i reszty byłoby jeszcze głupsze. No i taki symbol: Mike tak naprawdę nigdy nie wygrał...
Właśnie odwrotnie. Wygrał. Uratował brata, co było jego celem na początku. Jeśli chcieli by pokazać odwrotnie, to na jego grób wszyscy szli by smutni, a tak Zwyciężył. Tak jak mówił, uratował wszystkich, prócz siebie. Jak dla mnie zwycięstwo kompletne, no może prawie .
_________________ ...Bury me smilin'
with G's in my pocket,
have a party at my funeral ...
...Give me a paper and a pen,
so I can write about my life of sin,
a couple bottles of Gin
incase I don't get in...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum