Chyba przyda się taki temat, huh ?
Mamy przerwę z Lostem do stycznia więc trzeba mieć o czym pisać.
Wczoraj miałem wieczór z TVN.
Wojna światów.
Eee widziałem to chyba z drugi raz. Ale słaby film. Oczywiście wiadome było, że wszystko się zakończy szczęśliwie. A motyw z bakteriami ->
5/10
12 małp.
No to jest film ! Zajebisty wręcz. Lubie takie klimaty. Najlepszy dowód, że do dobrego science fiction nie trzeba wymyślać wojny z kosmitami. Świetna gra aktorska, szczególnie Pitta.
Upadły czyściec - bardzo ciekawy pomysł, ale spodziewałam się więcej. Film nie zachwyca, ani grą aktorską (która mimo wszystko nie była beznadziejna), ani muzyką (która momentami mi się podobała), ani tym bardziej efektami specjalnymi (choć to jestem w stanie zaakceptować, bo to niskobudżetowy film). Jak dla mnie... wszystko jest w tym filmie przewidywalne: dialogi, rozwój akcji, a nawet zakończenie. Niektóre wątki były niespójne, kompletnie niepotrzebne, niczego niewprowadzające i nie miały prawie zupełnie sensu. Brakowało konsekwencji w postępowaniu niektórych bohaterów.
4/10
Eh... liczyłam na jakąś przyjemną komedię romantyczną z Zellweger w roli głównej, ale się zawiodłam.
Bezwzględna, zorganizowana kobieta na wysokim stanowisku w szpileczkach, która przyjeżdżając do nowego miasta nie potrafi zaopatrzyć się nawet w cieplejsze ubrania czy sprawdzić prognozy pogody.... Tragedia...
Dostajemy bardzo uproszczony obraz. Mieszkańcy wsi bardzo cenią tradycyjne rodzinne wartości, kochają Jezusa i praktycznie nie poszerzają swoich horyzontów. Mieszczuchy z Miami to typowe korporacyjne garniturki, nieprzystosowane do życia w domu "na wsi".
Sam film, mimo paru sytuacji, cholernie przewidywalny...
Mimo wszystko... Daję 5/10... bo lubię trochę humoru i szczęśliwe zakończenia.
Religia, nauka, moment stworzenia i walka między (pozornymi) dobrem a złem. Ogólnie - sympatycznie. Łatwo i przyjemnie się ogląda, a jakikolwiek intelektualny wysiłek nie jest wymagany. Akcja jest właściwie szybka i można stwierdzić, że utrzymuje w napięciu. Niektórzy z pewnością dadzą się oszukać, kto jest bad guy, a kto należy do dobrych ludzi, ale mnie nic nie zachwyciło. Owszem uśmiechnęłam się kilkakrotnie i ucieszył mnie brak romantycznego wątku.
Dwie godziny z Hanksem - to mnie zachęciło do obejrzenia tego filmu... za Hanksa, dobrze grającego McGregora, przyjemną w odbiorze ścieżkę dźwiękową, i oczywiście za całokształt jestem w stanie dać 6/10.
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 19 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 2331 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2009-07-25, 18:30
Ostatnio głośno o Potterze, lecz jeszcze nie widziałem najnowszej części.
Obejrzałem za to poprzednią czyli Zakon Feniksa.
Ogólnie to ujdzie w tłumie, ale jak dla mnie to najgorsza część. Może dlatego, że książki nie czytałem... ale z drugiej strony Więźnia Askabanu też nie czytałem, a moim zdaniem jest najlepszą częścią. To cały czas jest Harry Potter, ale jakoś nie dorasta do pięt pierwszym trzem częściom.
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 15 Dołączył: 30 Lis 2006 Posty: 1632 Skąd: z końca
Wysłany: 2009-07-27, 23:46
Ciąg dalszy dyskusji znaffców.
Cytat:
x e [Dzisiaj 14:17] mr.OTHER: Ale Harry Potter 6 jest beznadziejny...
x e [Dzisiaj 14:25] PH3N-x: Film ?
x e [Dzisiaj 16:41] MG: nom
x e [Dzisiaj 18:29] mr.OTHER: Film, książka znakomita.
x e [Dzisiaj 19:35] agusia: E tam, ze wszystkich filmów najlepszy.
x e [Dzisiaj 20:43] mr.OTHER: Najlepszy?!
x e [Dzisiaj 20:43] mr.OTHER: A gdzie Wielka Bitwa o Hogwart?
x e [Dzisiaj 20:43] mr.OTHER: Gdzie Dumbledore rzucający Drętwote na Harrego ukrytego pod niewidką?
x e [Dzisiaj 20:43] mr.OTHER: Gdzie wspomnienia, z których okazało się, że to Snape jest Księciem?
x e [Dzisiaj 20:44] mr.OTHER: Za to było spalenie się Nory oraz miłosne igraszki Rona Weasleya.
x e [Pon 23:01] agusia: Nie zaprzeczę, że cholernie odbiegał od książki, że to wręcz dwie różne, odmienne rzeczy
x e [Pon 23:01] agusia: aczkolwiek miło się go oglądało, było kilka dobrych tekstów, tam gdzie trzeba było wbijał w fotel.. Jak dla mnie najlepszy z filmów, choć jako adaptacja najgorszy
x e [Pon 23:35] mr.OTHER: Wbijał w fotel? Gdzie?
x e [Pon 23:36] mr.OTHER: Podobała mi się jedynie ręka zombiaka z jeziora, jak Harry napełniał tą muszlę i napajał Dumbiego.
x e [Pon 23:37] mr.OTHER: A tak poza tym to możemy się przeteleportować tu: http://zagubieni.org/postlink/64567.htm#64567
Tak więc gdzie wbijał w fotel? Już od dłuższego czasu zauważam, że film to chyba za krótka forma na przedstawienie HP. Tu by się przydał cały serial! Porównuję go trochę do Losta - pierwsze części miały klimat Hogwartu ruchomych schodów, chatki Hagrida, wozów i całej otoczki. Teraz tego nie ma, może jest za dużo motywów do opowiedzenia. Mimo to, przez niemalże połowę (1/3?) filmu musiałem słuchać o Ronie i jego podbojach miłosnych (kolega zauważył, że Ron nie miał żadnej innej roli w tej części). Więc gdzie tu to tempo, które było nawet w 5 części (książka była najdłuższa, a film najkrótszy, przyp. autor )? Co do dobrych tekstów - nie chcę za bardzo polemizować, bo żadnego nie zapamiętałem... Pomijając, że zabawne teksty przeznaczam dla komedii, zabawnego też nie.
Emocje... Miałem przeczucie, że były dość sztuczne. Ja osobiście odczuwałem pewne znudzenie i spoglądałem co jakiś czas na zegarek.
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 19 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 2331 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2009-08-06, 13:08
Forrest Gump
Rain Man
Joe Black
Wszystkie genialne, ze świetnymi kreacjami aktorskimi. Po prostu 10/10.
Jeśli ich nie widziałeś to przegrałeś życie.
K-PAX
Świetny film. Aktorzy świetni, no i przede wszystkim zakończenie. Zakończenie, które nie daje jasnej odpowiedzi. Podobnie mogliby zrobić z LOST.
8/10
Rocky Balboa
Jako dziecko byłem wielkim fanem i najbardziej lubiłem jak się napierdzielali po mordach na ringu. Teraz już nieco inaczej patrzę na to i dlatego ta część, w której więcej było scen z życia głównego bohatera, zamiast walki na ringu, mi się spodobała. Zresztą jest to typowy powrót do przeszłości, bo wygląda niemal identycznie jak część pierwsza. Schematy się powtarzają. Oczywiście pomijam wszelką naiwność jaka w tym filmie jest, w końcu trudno aby stary dziadek bił się w ringu, ale to akurat w serii o Rocky'm nie jest aż tak istotne.
Chcialbym ocenic 2 filmy na ktorych bylem ostatnio w kinie. Po pierwsze: Anioly i demony-naprawde niezly film. Czytalem ksiazke pare razy i zakochalem sie w niej. Czekalem na film jakies 15-16 miesiecy. Warto bylo. Na pewno lepszy od poprzednika czyli Kodu da Vinci. Tak sie zlozylo ze bylem na tym filmie 2 razy (nie zaluje) poniewaz moja szkola udala sie na ten film pare dni przed zakonczeniem roku szkolnego. Choc przez wiekszosc seansu polowa sali gadala to w kulminacyjnej scenie wybuchu bylo cicho. Tak nawiasem mowiac to scena wybuchu wcisnela mnie w fotel jak chyba zadna inna w histori kina. Daje 9/10.
Po drugie: Harry Potter i Ksiaze Polkrwii-brakowalo mi tu niektorych wspomnien z mysloodsiewni i bitwy w Hogwarcie na koniec. Ale i tak film trzyma poziom, jest pare zabawnych i dramatycznych scen zapadajacych w pamiec. Mam dylemat ktora czesc jest lepsza: ta czy Wiezien Azkabanu. Wielkie brawa za pierwsze minuty filmu(te ze smierciozercami) ktorych nie bylo w ksiazce. Daje temu filmowi 7,5/10.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum