Jeden z najlepszych filmów jakie kiedykolwiek oglądałem. Głowny bohater(imienia już nie pamiętam )wg.mnie powinien zostać jak było na początku.Później jak miał rozerwane ręce...Po prostu super film
Bohater na imię mial Evan (korzystanie z google boli?). Jeden z najlepszych filmów ostatnich czasów, z tym się zgodzę, zmusza do refleksji no i nie ma wyraźnego happy end'u Pzdr.
_________________ Cash in hand, dick on screen, who said God was ever clean?
Stopien uzależnienia: Fan
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 723 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 2006-09-18, 21:25
Tak, tak, tak. Zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami. Przed obejrzeniem myślałam, ze będzie to kolejny amerykański film z cyklu "nic cieeekawego". No ale pomyliłam się Świetny film, naprawdę warto obejrzeć.
Mumin napisał/a:
Jak dla mnie film pokazuje, ze życie ludzkie składa się z nieustannych wyborów, których nie dostrzegamy tak często w życiu codziennym a mogą one zmienić nie tylko nasz ale i innych los.... i to chyba na tyle będzie...hehe...tak najogólniej mówiąc polecam wszystkim ten film !!!
_________________
more tequila. more love. more anything. more is better.
Nie chodzi o to, że spojleruje, ale o to, że nie wiadomo o co chodzi .
Ja też tego filmu nie widziałam, ale skoro warto, to rozejrzę się w Mediatece.
_________________ Kate: Teraz wszyscy cię kochają.
Sawyer: Gówno prawda.
Hurley: Hej, Sawyer! Cieszę się, że wróciłeś.
Michael: Dobrze, że wyzdrowiałeś.
Sawyer: Nic nie mów, Kate.
(2x10)
---
Czy naprawde nie znajdzie się osoba (poza mną) której się ten film nie podobał???
Uważam że film jest beznadziejny. Może i pomysł ciekawy ale podane w formie łatwoprzyswajalnej papki nie trzymającej się kupy, ignorujących następstwo czasowe zwane ciągiem przyczynow-skutkowym. Jak w wielu tego typu filmach amerykańskich w których manipuluje się czasem wszystko jest takie proste... Te same chwyty stosowano już w "Strażnik czasu" "Częstotliwość", więc głośno się po prostu zastanawiam czemu ciągle ludzie zachwycają sie tymi samymi zagraniami??? Rozumiem że filmy w których główny bohater podróżuje w czasie są takie ekscytujące ale z drugiej strony jest to stąpanie po grząskim gruncie i łatwo wpaść w sidła własnej fabuły... Jestem w stanie zrozumieć żeńską część widowni która uległa urokowi Ashtona Kutchera
O niebie lepiej pomyślane i ZAGRANE jest dzieło pt. "Obłęd" (w oryginale "The Jacket") z rewelacyjnym Adrienem Brody w roli głównej. Nie jest to może oscarowy film ale w stosunku do "Efektu motyla" to niebo a ziemia IMO ofkors...
_________________ The report of my death was an exaggeration
Czy naprawde nie znajdzie się osoba (poza mną) której się ten film nie podobał???
Uważam że film jest beznadziejny. Może i pomysł ciekawy ale podane w formie łatwoprzyswajalnej papki nie trzymającej się kupy, ignorujących następstwo czasowe zwane ciągiem przyczynow-skutkowym. Jak w wielu tego typu filmach amerykańskich w których manipuluje się czasem wszystko jest takie proste... Te same chwyty stosowano już w "Strażnik czasu" "Częstotliwość", więc głośno się po prostu zastanawiam czemu ciągle ludzie zachwycają sie tymi samymi zagraniami??? Rozumiem że filmy w których główny bohater podróżuje w czasie są takie ekscytujące ale z drugiej strony jest to stąpanie po grząskim gruncie i łatwo wpaść w sidła własnej fabuły... Jestem w stanie zrozumieć żeńską część widowni która uległa urokowi Ashtona Kutchera
O niebie lepiej pomyślane i ZAGRANE jest dzieło pt. "Obłęd" (w oryginale "The Jacket") z rewelacyjnym Adrienem Brody w roli głównej. Nie jest to może oscarowy film ale w stosunku do "Efektu motyla" to niebo a ziemia IMO ofkors...
Stary przesadzasz trochę Efekt Motyla to nie jest film Davida Lyncha, to nie jest arcydzieło światowej kinematografii, nie był też robiony przez twórce teorii dziadka (Albert Einstein) poprostu dobry film dla każdego, który zmusza do pomyślenia, a wszelkie porównywania go do swoich własnych faworytów, czy dzieł naukowych mija się z celem. BTW: Efekt motyla w serwisie filmweb zajmuje 4 miejsce w rankingu TOP100 Filmów Świata... Pzdr.
_________________ Cash in hand, dick on screen, who said God was ever clean?
Efekt Motyla to nie jest film Davida Lyncha, to nie jest arcydzieło światowej kinematografii, .........Efekt motyla w serwisie filmweb zajmuje 4 miejsce w rankingu TOP100 Filmów Świata... Pzdr.
Poniekąd strzeliłes sobie samobója!!! Skoro twierdzisz że nie jest arcydziełem kinematografii, to co on robi na 4 miejscu TOP100??? Wyraźnie świadczy to o tym że cenimy wyżej filmy nie koniecznie najlepsze, najdoskonalsze, najbardziej kompletne... Pomyśl o tym (zresztą do Filmwebu wrócimy później)
A w którym miejscu twierdzę że ma mieć aspiracje do bycia konkurentem Davida Lyncha? Powiem więcej cieszę się że taki film powstał. Gdyż wnioski płynące z obserwacji swojej reakcji i innych pozwalają mi na udoskonalanie swojego gustu jako widza. Uprzedzając Twój (lub kogokolwiek innego) zarzut, to od razu powiem że wcale nie czuję się z tego powodu lepszy, bo oto doznałem oświecenia... Mam inny punkt widzenia na ten film którym chcę się po prostu podzielić (może ktoś po ponownym obejrzeniu zwróci na pewne rzeczy uwagę a nie tylko będzie "z rozdziawionymi ustami wglapiał się w ekran" )
Zresztą założenia filmu są interesujące, ale mi przede wszystkim chodzi o wykonanie. Przedstawione uproszczenia powodują, że widz nie zmuszany do refleksji chłonie wszystko jak gąbka wodę. Przyjmuje punkt widzenia twórcy za swój bez zastanowienia. Tu tkwi niebezpieczeństwo filmów (z założenia) rozrywkowych ale pretendujących do ambitnych dzieł "dających do myślenia". Brak miejsca na refleksję.
Refleksją nie jest wcale "przeżywanie" filmu na nowo pod kątem "co ty byś zrobił na miejscu głównego bohatera. Bo taką "refleksję" można przypisać każdemu filmowi nie wyłączjąc horrorów i filmów akcji. Refleksja powinna polegać na tym (po tym filmie) że NIE DA SIĘ COFNĄĆ CZASU i w każdej sekundzie naszego życia odpowiadamy za swoje czyny. Nie ma takiej możliwości aby cofnąć raz wypowiedziane słowa, ożywić umarłych, ręce nie odrastają, a jedna decyzja może zadecydować o całym naszym życiu (nie tylko swoim).
I tak z ręką na sercu: ileż to nastolatków którzy uważają film za zajebisty w ten sposób pomyślało???
Ne0 napisał/a:
nie był też robiony przez twórce teorii dziadka (Albert Einstein) poprostu dobry film dla każdego, który zmusza do pomyślenia, a wszelkie porównywania go do swoich własnych faworytów, czy dzieł naukowych mija się z celem.
I bardzo dobrze że nie był zrobiony przez twórce A.E. - chyba nie był utalentowany jeśli chodzi o kinematografię
Myślę że właśnie o to chodzi by każdy obejrzany film porównać do tego co już się widziało. Dzięki temu można nabrać dystansu do dzieła. Dzięki temu możesz ocenić czy dany problem wcześniej podjęty w jakimś innym filmie lepiej został ujęty, czy przedstawił nowy punkt widzenia, czy zmieniłeś zdanie pod wpływem akurat tego filmu bo te poprzednie były nie przekonywujące, czy gra aktorów była lepsza, muzyka, dialogi, scenariusz. Na tym własnie polega oglądanie filmów, kolekcjonowanie ich w pamięci. A nie na ocenie "fajny/niefajny", bo po obejrzeniu setki podobnych filmów zaczynasz do każdego następnego podchodzić jak automat, a takie ososby są potem podatne na autosugestie, manipulacje, etc.
Porównywanie filmu do dzieł NAUKOWYCH mija się z celem, ponieważ film jest z założenia fikcją (ewentualnie oparty na faktach ale i tak jest to jakaś interpretacja twórcy). Jedyne to co staram się wyławiać w KAŻDYM filmie to nonsensy wynikające z pewnych powszechnie znanych praw natury A WYKRACZAJĄCYCH POZA KONWENCJE FILMU (np.: przyjmujemy że w filmie o Supermanie może on latać, ale pozostali ludzi podlegają nadal prawom fizyki, chemii, fizjologii, etc.)
Co do filmwebu to bardzo podobało mi się określenie jednego z internatów na temat tego filmu "Fenomen tego filmu polega na tym, że jest zajebistą szmirą". Pewnie nie określiłbym tego tak dosadnie, ale w pewnym stopniu oddaje moje odczucia. A swoją drogą zapewne zauważyłes, jak burzliwa jest tam dyskusja na temat tego filmu i jak podzielone są zdania...
Na koniec jedno zdanie: Nie liczę na to, że ktoś zmieni zdanie pod wpływem mojej wypowiedzi, ale zanim ktokolwiek odpowie, niech jeszcze raz powoli i bez uprzedzeń przeczyta to co napisałem i SPRÓBUJE dostrzec to co miałem na myśli, a nie przeinacza mojej wypowiedzi na swoje potrzeby
Dziękuję i pozdrawiam
_________________ The report of my death was an exaggeration
LOL: a więc to moja wina, że jest na 4 miejscu? Ja poprostu stwierdzam fakt, że film jest dobry, ale brakuje mu do filmów Lyncha (które też swoją drogą polecam) i jest na 4 miejscu w TOP100. Ja filmu nie bronię i nie zarzucam jemu nic. To, że Tobie się nie podoba - mnie to rybka szczerze mówiąc Chodzi mi o Twoje podejście do tematu. Film z założenia nie miał aspiracji do miana filmu naukowego, więc wszelkie stwierdzenia, że jest uproszczony do bólu, etc są niepotrzebne, bo twórcy nie pisali, że "to będzie naukowe dzieło 100-lecia" albo "W tym filmie zobaczysz teorię podróż w czasie Alberta Einstein'a. I ostatnie to, że twórcy nie trafili w Twoje gusta to straszne chamstwo z ich strony! Jak mogą śmieć mieć własną wizję takiego filmu, cóż za bezczelność Pzdr.
_________________ Cash in hand, dick on screen, who said God was ever clean?
Wcale tak nie sugeruję. Pisząc o samobóju miałem na myśli to że użyłes argumentów poniekąd przeczących sobie. I tylko tyle. Z jednej strony piszesz że nie jest to arcydzieło a z drugiej że zajmuje czołowe miejsce na liście TOP100. Gdyby ktoś nie znał tej listy gotów jest pomyśleć że musi to być arcydzieło skoro zajmuje tak wysoką lokatę (w domyśle czołowe teoretycznie winny zajmować arcydzieła filmowe) A co do ocen filmów na filmwebie to..........jest temat na długą dyskusję. Powiem tylko że filmweb jest juz od dłuższego czasu jedynie źródłem faktów okołofilmowych a nie wyrocznią w kwestii oceny filmów. Wystraczy poczytać kto i za co przyznaje 10/10
Wracając do głównego nurtu dysputy:
Ne0 napisał/a:
Film z założenia nie miał aspiracji do miana filmu naukowego, więc wszelkie stwierdzenia, że jest uproszczony do bólu, etc są niepotrzebne, bo twórcy nie pisali, że "to będzie naukowe dzieło 100-lecia" albo "W tym filmie zobaczysz teorię podróż w czasie Alberta Einstein'a.
Ależ tego nie oczekiwałem. We wszelkich filmach tego typu nie oczekuję zgodności z wszystkim prawami nauki (na poziomie obecnie znanym). Pisząc o uproszczeniach miałem bardziej na myśli warstwę fabularną,dialogową, motywy post epowania, reakcję innych osób, związaną ze sferą nazwijmy to z braku lepszego określenia "spirytualną" Jest to podstawowy grzech wieeelu amerykańskich produkcji w których świat i jego problemy są w tak prosty sposób rozwiązywane i choćby jak nie wiem skomplikowane losy głównych bohaterów to i tak koniec końców wszystko się dobrze kończy niczym "deus ex machina". to mnie drażni. Owszem prawie (wszystkie) filmy stosuja jakieś uproszczenia ale cała zgwozdka tkwi w tym by to inteligentnie zakryć, albo dokonac tego w takich miejscach które nie mają znaczenia dla głównej akcji...
Ne0 napisał/a:
I ostatnie to, że twórcy nie trafili w Twoje gusta to straszne chamstwo z ich strony! Jak mogą śmieć mieć własną wizję takiego filmu, cóż za bezczelność Pzdr.
Temat ten dotyczy tego filmu wiec wyraziłem swoje zdanie i tyle. Zapewne nieraz twórcy też ośmnielili się narazić na twój gniew nie spełniając pokładanych (przez ciebie) w nich oczekiwań
Cieszę się że dyskusja przebiega w tak kulturalnej atmosferze (na filmwebie to rzadkość)
Pozdrawiam
_________________ The report of my death was an exaggeration
Pisząc o samobóju miałem na myśli to że użyłes argumentów poniekąd przeczących sobie. I tylko tyle. Z jednej strony piszesz że nie jest to arcydzieło a z drugiej że zajmuje czołowe miejsce na liście TOP100. Gdyby ktoś nie znał tej listy gotów jest pomyśleć że musi to być arcydzieło skoro zajmuje tak wysoką lokatę (w domyśle czołowe teoretycznie winny zajmować arcydzieła filmowe)
Stwierdziłem fakty, które człowiek ze szczątkowymi objawami logicznego myślenia wyłapie. Nie uważam też witryny filweb za wyrocznię pokazałem tylko, jak ludzie głosują... Również pozdrawiam.
_________________ Cash in hand, dick on screen, who said God was ever clean?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum